Moja historia jazdy konnej jest bardzo długa... Od zawsze wiedziałam, że chcę jeździć konno...
Dla mnie ten sport to nie tylko pasja, to moje dzieciństwo... To dla mnie wszystko...
Na początku mój wujek miał konia -Baśkę. Ta klacz była dla mnie najlepszą przyjaciółką... Niestety odeszła na zielone, wieczne pastwiska...
Potem zaczęła jazdę w stajni w Płoskini.
Kochaną klaczą była Celina.
Niestety skończyłam swoją przygodę w tej stajni.
Miałam przerwę 2,5 roku. Bez jazd, bez niczego.
Zaczęłam pomagać w stajni Galoopka na Hipodromie w Sopocie.
Przez kilka miesięcy oczyściłam, siodłałam, chodziłam na spacery z końmi. Niestety w zamian za to nie jeździłam.
Po jakimś czasie przestałam chodzić na Hipodrom. Miałam swojego kucyka razem z przyjaciółkami. Były ti dwa kuce szetlandzkie ,- Czarek i Maciek.
Niestety skończyłyśmy do nic przychodzić ze względu na ich właściciela.
Teraz jeżdżę w stajni iHaha! w Oliwie (Gdańsku).
Jest to najlepsza stajnia w której jeździłam.
Na blogu będę wyrzucać opisy z jazd, zdjęcia i wiele innych.